Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2012

002. Komplikacje

Za wszystkie niepoprawione błędy przepraszam. Starałam się pospieszyć. ___________________________________________________ -         N ee-chan, jesteś na mnie zła? – zapytała nagle Shuri. Wyglądała na zmartwioną. Westchnęłam kręcąc głową. -         Oczywiście, że nie – odparłam, mierzwiąc jej białą grzywkę. – Tylko Shuuhei mnie strasznie zdenerwował.        Siedziałyśmy na dachu jakiegoś budynku. Zimny styczniowy wiatr rozwiewał włosy i ziębił twarze. Był środek nocy. Czyste niebo było usłane milionami gwiazd. Księżyc rzucał wątłe światło na ośnieżone ulice. Wokoło panował taki spokój, że bitwa z Arrancarami, która całkiem niedawno odbyła się nad tym miastem, wydawała się rzeczą niemożliwą.        Puści nie pojawiali się wcale, a to wydawało mi się dziwne. Karakura była miejscem największej aktywności duchowej, więc zazwyczaj roił...

001. Cisza przed burzą.

Ostrzegam, że pierwsze akapity rozdziału służą przede wszystkim określeniu czasu akcji, dlatego mogą być wyjątkowo nudne. Postaram się pospieszyć ze wstawianiem następnych czterech rozdziałów, żeby w końcu zacząć publikować te z właściwą akcją. ___________________________________________________        T rzydzieści lat – dokładnie tyle minęło od mojego pierwszego spotkania z Hisagim Shuuheiem. Ten Shinigami, wówczas czwarty oficer dziewiątej dywizji, okazał się moją przepustką do lepszego życia. Chociaż nie był w stanie usunąć bólu po stracie najbliższych, to dał mi szansę, by chronić Shuri. Zawdzięczałam mu naprawdę wiele. Pomógł mi oswoić się z życiem codziennym w Seireitei, co nie było wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać i, co najważniejsze, pomógł mi we wszystkich formalnościach, kiedy starałam się o przyjęcie do Akademii Sztuk Duchowych.        Po ukończeniu nauki w akademii zostałam przydz...