Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

008. Powód

Niech mnie ktoś kopnie w tyłek tak mocno, żebym się w końcu ogarnęła… ___________________________________________________        C zułam się kompletnie wypompowana i nie miałam już sił praktycznie na nic po dzisiejszym treningu. Ta nieprzespana noc dawała mi się we znaki, a sparing z Hisagim, który zażyczyła sobie kapitan, tylko pomógł w utracie reszty sił. Vice kapitan do słabych zdecydowanie nie należał, więc pojedynek zakończył się moją porażką. Och, gdybym tylko mogła użyć pełnej mocy mojego Zanpakutou, to nakopałabym mu z pewnością. W każdym razie na dziś miałam już dość. Marzyłam już tylko o gorącej kąpieli i pogrążeniu się w świecie snów. -         Nie przejmuj się – powiedział Hisagi. – Następnym razem dam ci taryfę ulgową.        Wracaliśmy właśnie we trójkę z treningu. Shuuhei i Shuri byli po nim w wyjątkowo dobrym humorze, w ...

007. Arrancar

Nie podoba mi się, że w nowym chapterze Hisagi dostał po dupie i to, że ratuje go nie ta osoba, która powinna. ; < A poza tym, to chyba popadam w pisarską depresję...      ___________________________________________________           C ałą noc nie zmrużyłam oka. Opatrzyłam jego rany i pomogłam mu na tyle, na ile było mnie stać. Jego oddech ustabilizował się wciągu tych kilku godzin i zapewne była to zasługa nie tylko moja, ale przede wszystkim jego zdolności do regeneracji szybszej, niż u ludzi. Nie mogłam wezwać nikogo z czwartej dywizji, bo źle by się to skończyło i dla mnie, i dla niego. Dla własnego bezpieczeństwa schowałam Zanpakutou Arrancara w szafie. Miałam tylko ogromną nadzieję, że Shuuhei, Shuri i w ogóle wszyscy, będą omijać mój pokój szerokim łukiem.        Rany, w co ja się wpakowałam?! Trzęsłam się ze strachu, co było dla mnie absu...