Niech mnie ktoś kopnie w tyłek tak mocno, żebym się w końcu ogarnęła… ___________________________________________________ C zułam się kompletnie wypompowana i nie miałam już sił praktycznie na nic po dzisiejszym treningu. Ta nieprzespana noc dawała mi się we znaki, a sparing z Hisagim, który zażyczyła sobie kapitan, tylko pomógł w utracie reszty sił. Vice kapitan do słabych zdecydowanie nie należał, więc pojedynek zakończył się moją porażką. Och, gdybym tylko mogła użyć pełnej mocy mojego Zanpakutou, to nakopałabym mu z pewnością. W każdym razie na dziś miałam już dość. Marzyłam już tylko o gorącej kąpieli i pogrążeniu się w świecie snów. - Nie przejmuj się – powiedział Hisagi. – Następnym razem dam ci taryfę ulgową. Wracaliśmy właśnie we trójkę z treningu. Shuuhei i Shuri byli po nim w wyjątkowo dobrym humorze, w ...
Bleach fan fiction