Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

012. Wyjaśnienia

Znowu dwa rozdziały za jednym razem i tym razem też pozmieniałam kilka rzeczy, ale podobnie jak ostatnio nie mają one wpływu na dalszą fabułę. ; ) To teraz jeśli uda mi się wyrobić z dwoma kolejnymi rozdziałami, będę przeszczęśliwa. ^^  ___________________________________________________   S iedziałam sparaliżowana w miejscu, nie mogąc wykrztusić ani słowa. Hisagi stał oniemiały w przejściu, patrząc to na mnie, to na Lucasa. Weiss za to wbijał w niego obojętne i jednocześnie nieco niepewne spojrzenie. Przełknęłam głośno ślinę. Gorzej już być nie mogło. To nie tak miał się dowiedzieć o Lucasie. Starałam się odezwać, ale wydawało mi się, że w gardle utkwiła mi ogromna gula, która nie pozwalała wydobyć się dźwiękom na powierzchnie. Z tym, że to chyba dobrze, bo żadne sensowne wyjaśnienia nie przychodziły mi teraz do głowy. On też się nie odzywał, jednak jego milczenie wcale mnie nie uspokajało. Nie miałam pojęcia, co mu mogło cho...

011. Czerwonooka

T a czerwonooka Shuri musiała być jakimś koszmarem. Wciąż spałam, a to był zwykły sen, z którego miałam się obudzić. Byłam tak zaspana, że nie potrafiłam odróżnić snu od rzeczywistości. To nie działo się naprawdę. Nie mogło! Tak przynajmniej chciałam myśleć. Czułam się całkowicie rozbudzona i wszystko wskazywało na to, że gdyby nie Lucas, mogłabym być martwa. Shuri usiłowała wyrwać się ze stalowego uścisku Arrancara, jej oczy zdawały się płonąć pośród panujących w pokoju ciemności. Czas tkwił w miejscu, a ja nie potrafiłam zmusić się do jakiejkolwiek reakcji. To było zbyt surrealistyczne, by mogło się dziać naprawdę. W pewnym momencie dziewczynka znieruchomiała. Z jej ust wydarł się przerażający okrzyk, jakby coś rozrywało ją od środka. Podeszłam prędko do niej, a wtedy jej głowa opadła bezwładnie na ramię Arrancara, jakby właśnie straciła przytomność. -      Shuri! – zawołałam przerażona. Poderwałam się z...