Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

019. Wieści

Linell jeszcze nigdy nie uczestniczyła w żadnym ze słynnych zebrań organizowanych przez Aizena. Odkąd spośród Espady przetrwała tylko trójka, zwykli Arrancarzy mogli brać w nich udział, pod warunkiem, że byli w stanie aktualnie przynieść jakieś korzyści przywódcy. Nie robiła sobie złudnych nadziei na to, że kiedykolwiek stanie się przydatna, co nie oznaczało, że nigdy nie była ciekawa tematów dyskusji, toczonych podczas tych spotkań. Zazwyczaj powstrzymywała się przed podsłuchiwaniem, ze strachu przed tym, że ją na tym nakryją, a nie wiedziała, co mogłoby ją wtedy spotkać. Tym razem zależało jej na usłyszeniu choć części debaty, ponieważ na zebranie został zaproszony Duarte Rangel – Arrancar, który do tej pory informował ją o poczynaniach Lucasa. Dlatego właśnie stała wciśnięta we wgłębienie między ścianą, a wypukłym, marmurowym portalem ozdabiającym drzwi. Strzępki rozmów, które udało jej się usłyszeć, jak na złość nie dotyczyły jej brata. Zastanawiała...

018. Piekielny Kwiat

Stołówka , jak zawsze o tej porze dnia, była zatłoczona. Porucznicy i oficerowie, niemający dość czasu na gotowanie w zaciszu własnych mieszkań, właśnie tu zasiadali przy dwu i czteroosobowych stolikach, by móc zjeść pożywny posiłek. Nie ma co ukrywać, że z moimi marnymi umiejętnościami kulinarnymi byłam tutaj stałym bywalcem, a biorąc pod uwagę to, że Lucas nie miał przy sobie złamanego grosza, ani produktów, by ten obiad przyrządzić samemu, zaciągnęłam go tu niemalże siłą. Gdyby nie fakt, że byłam tak potwornie głodna, to wyszłabym stąd tak szybko jak tu weszłam, bowiem głównym tematem rozmów był kapitan Hitsugaya i wczorajsze zajście, które miało miejsce w dziesiątej dywizji. Prawdę powiedziawszy, znając prawdziwą wersję, nie miałam ochoty wysłuchiwać wymyślnych teorii i przypuszczeń dotyczących tajemniczego napastnika. Nie wiedziałam, czy można to nazwać szczęściem, ale poza dowództwem poszczególnych oddziałów, nikt nie dowiedział się...