Wyszłam z kwatery głównej dwunastej dywizji w wyjątkowo paskudnym nastroju. Nie pomógł nawet fakt, że Shuuhei czekał na mnie tuż przy masywnej bramie oddzielającej teren oddziału od reszty Seireitei. Bez słowa podeszłam bliżej. Pozwoliłam mu się objąć i sama wtuliłam się w jego tors. Prędko powstrzymałam łzy, które zaczęły gromadzić się pod moimi powiekami. Wszystko, co do tej pory robiłam, usiłując pomóc Shuri przyniosło efekt odwrotny do zamierzonego. Miałam ogromną ochotę zaszyć się gdzieś daleko, w jakimś ciemnym kącie i nie wychodzić dopóki problemy same się nie rozwiążą. Znów zaczęło brakować mi sił do walki. Przysięgłam sobie, że już nigdy nie okłamię Shuri. Nawet jeśli prawda będzie zbyt trudna do zaakceptowania. Sprawy zaszły za daleko i tym razem nie mogłam zatajać przed nią najważniejszych faktów. Zwłaszcza, że stawką było jej normalne życie. – Chodźmy stąd – poprosiłam Shuuheia. Skinął głową i już po chwili byliśmy w drodze do ...
Bleach fan fiction