Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Rozdział 0,5

–      Nie potrzebuję twojej litości. –      To znaczy, że wolisz tutaj zostać i skazać was na pewną śmierć? –      Nawet jeśli, to nic ci do tego. Shinigami westchnął zrezygnowany i odwrócił się. –      Masz rację. To nie mój interes. Drgnęłam, kiedy zaczął się powoli oddalać. Siedziałam skołowana, zastanawiając się, co ja najlepszego wyrabiałam. Miał rację. Zginiemy tu, jeśli z nim nie pójdziemy, a przecież obiecałam sobie, że nigdy nie pozwolę by Shuri stała się krzywda. On właśnie oferował mi coś, dzięki czemu mogłabym dotrzymać słowa. Nie mogłam zmarnować takiej szansy.   –      Zaczekaj! Zatrzymał się. Niezdarnie wstałam z miejsca, usiłując nie obudzić małej. Trzymając ją w ramionach, ruszyłam za nim. Mogłabym przysiąc, że dosłownie przez chwilę, widziałam uśmiech satysfakcji wymalowany na jego twarzy. –      Jednak wciąż nie roz...