Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

046. Poświęcenie

 Nie sądziłam, że kończenie, kiedy już wreszcie wymyśliłam jak to wszystko zakończyć, może sprawiać aż tyle trudności. No ale oto jest! Nareszcie po takim czasie udało mi się napisać rozdział, w którym ważą się losy Makoto i Shuri. Nie przedłużając, zapraszam do lektury.    Wydostaliśmy się dzięki Lucasowi i Linell, których sieci układające się w ogromne pajęczyny powstrzymywały gruzowisko przed osypywaniem się. Zeszli do nas po ścianach z taką zwinnością i wprawą, jakby robili to codziennie. Ich dodatkowe kończyny zsynchronizowały się z ich ruchami sprawiając, że wyglądali jak dwa ogromne pająki, a że nie znosiłam pająków ich Ressurection wywoływało u mnie gęsią skórkę. Kiedy wreszcie stanęliśmy o własnych siłach na powierzchni, dotarł do nas ogrom zniszczeń dokonanych przez eksplozję reiatsu Białej Damy. Zawaliło się praktycznie całe skrzydło znajdujące się nad jej celą, trwała akcja ratunkowa, bo nie tylko my zostaliśmy przysypani. Wszędzie roiło się od Shinigami, dl...

045. Ressurection

 Co może być gorszego od braku zapasowych rozdziałów? Blokada pisarska, kiedy brakuje zapasowych rozdziałów! Zaczynam to wreszcie nadrabiać, ale i tak potrzebuję chwili, żeby całość miała ręce i nogi, bo zakończenie majaczy już za rogiem. Lucas krwawił obficie z głębokiej rany na piersi, ale wciąż trzymał się chwiejnie na nogach. Spojrzał zaniepokojony na Linell leżącą nieruchomo u jego stóp z twarzą przysłoniętą falą jasnych włosów po czym przeniósł wzrok na Ayami. Dyszała ciężko, choć wydawała się być w nieco lepszym stanie niż on i jego siostra. Przyparła ich do muru i wydawało się, że niewiele mogą zdziałać przeciwko niej. Lucas wiedział, że nie mogą się poddać. Wciąż miał coś w zanadrzu, ale mógł z tego skorzystać jedynie razem z Linell. Nie mieli już nic do stracenia. Shinigami zapewne już dawno odkryli ich obecność, więc to tylko kwestia czasu, żeby pojawili się na polu bitwy. – Możesz wstać? Linell poruszyła się, a jej usta opuścił krótki jęk bólu. Dźwignęła się na no...