Nie sądziłam, że kończenie, kiedy już wreszcie wymyśliłam jak to wszystko zakończyć, może sprawiać aż tyle trudności. No ale oto jest! Nareszcie po takim czasie udało mi się napisać rozdział, w którym ważą się losy Makoto i Shuri. Nie przedłużając, zapraszam do lektury. Wydostaliśmy się dzięki Lucasowi i Linell, których sieci układające się w ogromne pajęczyny powstrzymywały gruzowisko przed osypywaniem się. Zeszli do nas po ścianach z taką zwinnością i wprawą, jakby robili to codziennie. Ich dodatkowe kończyny zsynchronizowały się z ich ruchami sprawiając, że wyglądali jak dwa ogromne pająki, a że nie znosiłam pająków ich Ressurection wywoływało u mnie gęsią skórkę. Kiedy wreszcie stanęliśmy o własnych siłach na powierzchni, dotarł do nas ogrom zniszczeń dokonanych przez eksplozję reiatsu Białej Damy. Zawaliło się praktycznie całe skrzydło znajdujące się nad jej celą, trwała akcja ratunkowa, bo nie tylko my zostaliśmy przysypani. Wszędzie roiło się od Shinigami, dl...
Bleach fan fiction