Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

040. Szpieg

Rozdział poprawiany na ostatnią chwilę. Za wszelkie niedociągnięcia przepraszam. Nie chciałam go zostawiać. Nie był świadomy mojej obecności, ale mimo to chciałam czuwać przy nim przez całą noc. Być może pragnęłam wreszcie poczuć się potrzebna, choć w rzeczywistości byłam całkowicie bezużyteczna, a medycy nie potrzebowali mojej pomocy przy podawaniu mu kolejnych leków. Gdzieś w zakamarkach mojej świadomości czaiła się nadzieja na to, że jednak potrafiłabym zrobić coś, choćby to był najmniejszy drobiazg, aby ulżyć jego cierpieniu. Pielęgniarka przychodziła równo co pół godziny, żeby skontrolować stan Shuuheia. Po czwartej wizycie byłam pewna, że jej współczujące spojrzenie jest raczej wynikiem obowiązku, a nie empatii. Przy tak wielu pacjentach to wręcz niemożliwe, że przeżywali w ten sposób wobec wszystkich. Być może po prostu bałam się powrotu do domu. Przerażała mnie wizja kolejnego dnia i wszystkich problemów, którym będę musiała stawić czoła. Z pewnością jeszcze nie jedna rzecz...

039. Napięcie

Ok, stresuję się, bo naprawdę długo siedziałam nad tym rozdziałem. _______________________________________________ Schemat ewolucji Pustych nie dawał mi spać po nocach w Akademii Shinigami, bynajmniej nie dlatego, że mnie przerażał. Powód był bardziej prozaiczny, bowiem właśnie przez to oblałam jeden z ważniejszych przedmiotów podczas trzeciego roku nauki. Płakać mi się chciało, kiedy musiałam uczyć się go na poprawkę, ale dzięki temu zapamiętałam go, jak mi się teraz wydawało, na całe życie. Dzięki niemu miałam pewność, że Puści nie mogą się rozmnażać i właśnie dlatego, nie miałam pojęcia jakim cudem Arrancar mógł mieć siostrę tak bardzo do siebie podobną. Odkładając tę kwestię na bok, nie wiedziałam, czy wciąż mogłam ufać Lucasowi. Bo jeśli faktycznie chciał tylko odnaleźć swoją siostrę, to dlaczego zachowywał się, jakby miał coś wspólnego z inwazją. Z drugiej zaś strony to od niego dowiedziałam się, że celem Arrancarów był Piekielny Kwiat. Pragnęłam wierzyć w jego niewinność, bo...