Tym razem obyło się bez opóźnień i jakimś cudem nie dość, że ogarnęłam rozdział, to jeszcze playlistę do Kwiatuszka zrobiłam. To się nazywa produktywność, ha! To musiało być jakieś nieporozumienie. Czekałam aż Kira, albo któryś z towarzyszących mu Shinigami, zacznie się śmiać i oznajmi, że to wyjątkowo głupi i nieśmieszny żart, a ja nawet nie będę im mieć tego za złe. Niestety vice kapitan trzeciej dywizji miał wyjątkowo posępną minę i nic nie wskazywało na to, że żartuje. Z autentycznym przerażeniem zdałam sobie sprawę, że to się działo naprawdę. Bezwiednie cofnęłam się w przejściu, żeby ich wpuścić do mieszkania. Oficerowie skrępowali moje ręce, a mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby się z nimi szarpać. Byłam tak oszołomiona, że nie wiedziałam co zrobić czy powiedzieć, więc po prostu dałam się im wyprowadzić. W chwilowym przypływie trzeźwego myślenia doszłam do wniosku, że musiałam to wytłumaczyć, ale nie teraz i nie jemu. Kira tylko wykonywał rozkazy. Czy mi się to po...
Bleach fan fiction